czwartek, 13 marca 2014

Od Katherine

Byłam w stajni. Oczywiście moim ulubionym miejscem były padoki, gdzie mogłam patrzeć, jak konie biegają i pasą się. To najlepsze co mnie w życiu spotkało. Moja pasja, gdyby nie to, nie poznałabym Becce, bo właśnie Tutaj postanowiłyśmy, że na zawsze będziemy razem. Jeszcze pamiętam ten czas, kiedy zaczynałam. Moją pierwszą jadę miałam na Steel, a po miesiącu wsiadłam na Oriona i to na nim jeździłam przez kolejny miesiąc. Kiedy po raz pierwszy jeździłam na Lumii, kompletnie nic nie umiałam, jak z pozostałymi końmi ( a kiedyś było ich tylko 6 ) radziłam sobie nie źle, za to z Lumią było inaczej. Wtedy to był najbardziej uparty koń jakiego znałam, a to ona nauczyła mnie wszystkiego. Nienawidziłam na nią wsiadać, bo uważałam, że męczę się z nią. Lecz tak po 2 tygodniach jazdy ( był to piątek 15 maja 2011 r. ), coś się wydarzyło. To była najlepsza jazda, może nie było idealnie technicznie, ale robiła wszystko to co chciałam i od tamtej pory obiecałam sobie, że zaopiekuję się nią, a ja zawsze dotrzymuję obietnic. Dałam się ponieść wyobraźni, siedząc tak i patrząc, jak kobyłka ( Lumia ) biega razem z innymi końmi. Tak miło mi wspominać to wszystko.
- Buuuu……. – zerwałam się z miejsca.
- Jezu !!!!!! Nie strasz mnie tak więcej !! – To była Nicole.
- Pomożesz mi ?? Muszę wziąć Princessę na myjkę, umyć jej kopyta i na koniec posmarować dziegciem, a kompletnie nie wiem gdzie co leży w tej stajni, bo jeszcze nie przywiozłam maści.
Nicole dopiero od 4 dni jest u nas, razem ze swoim koniem. Przeniosła się do Horse Land, bo w poprzedniej stajni nie odpowiadały jej warunki.
- Jasne.. ale potem liczę, że będę mogła na nią wsiąść na trening skokowy. Tak w ogóle, wiesz, że za miesiąc są zawody, organizowane przez naszą stajnię i od bardzo dawna nie skakałam, bo twój koń jest w świetnej kondycji, a ty możesz ogarnąć Lumię, proszę.
- Oki nie ma sprawy, pokaże ci gdzie Princessa ma swój sprzęt.
Weszłyśmy do siodlarni. Nicole ściągnęła siodło i położyła na podłogę. Potem otworzyła swoją skrzynkę, w której trzymała derki, czapraki, nauszniki, owijki oraz ochraniacze i wyciągnęła błękitno – brązowy czaprak, z czarnymi ochraniaczami. Podała mi je, następnie wyciągnęła ogłowie meksykańskie z diamentowym naczółkiem. Jejku ten komplet był piękny, siodło miała robione na zamówienie, a pozostałość co najmniej kosztowała 300 £. Następnie położyła wszystko koło boksu Princessy. Koń czekał już na nas na myjce, stała jak mur, nawet się nie ruszyła.
- Ona się boi, że stoi tak jak wryta ?? – Spytałam.
- Nie, po prostu tak jest nauczona, wiesz ona ma wspaniały rodowód i pochodzi z cenionej hodowli koni holsztyńskich. Rodzice kupili mi ją zaraz po jej treningu ze wspaniałym jeźdźcem holenderskim.
- Jejku, ten koń to marzenie każdego jeźdźca, ale moim jest moja Lumia i nie zamieniłabym jej nawet na takiego konia.
- I dobrze, wielu mówi mi, że mam skarb, diament, to prawda, ale nie  patrzą na jedno, jaki koń jest dla nich idealny. Przecież nie jeździli na niej i nie wiedzą jaki ma charakter. Mogli by już z nią pracować, ale co będzie jak ta praca będzie cięższa od pracy ze swym ulubieńcem. Wiem gadam bez sensu, ale akurat ten koń był wybrany pode mnie a nie pod innych jeźdźców.
- To co, do roboty.
Ja umyłam kopyta, a Nicole posmarowała je dziegciem i wyczyściła. Potem obie zrobiłyśmy Princessie koreczki i rozczesałyśmy ogon. Zanim jej kopyta wyschły, ubrałam Lumię i poszłam po panią Isabel, a Nicole osiodłała i okiełznała Princessę. Weszłyśmy na parkur.
- Pani Isabel powiedziała, że ty prowadzisz mi jazdę, a w razie czegoś ona się wtrąci.
- Okej, nie gadaj już, tylko wsiadaj. – Podsadziła mnie, a Lumię dała pani Isabel.
- Rina, najpierw energiczny stęp na luźnej wodzy, rób to co zawsze robisz na Lumii i zobaczymy, czy moja kobyłka tak samo reaguje. Dobrze. Teraz delikatnie ściągnij wodzę i poproś ją łydką o złożenie. Świetnie, widać, że nie robisz tego pierwszy raz. Teraz delikatnie zakłusuj, nic nie rób z rękoma, tylko używaj półparady. Okej i do stępa, a teraz stój. O, ale musisz to zrobić tak, aby jej wszystkie nogi były równo, żadna nie może wyprzedzać. Jeszcze raz stęp i stój. Okej. Teraz ściągnij wodzę troszkę mocniej i ze stępa kłus. Prawie idealnie, ale noga ci uleciała. Energiczniej, tak właśnie o to chodzi. A teraz galop. Idealnie, ściągnij o milimetr wodzę, bo je popuściłaś, to nie będzie ci uciekać z głową do góry, a będzie trzymała w złożeniu. O tak właśnie o to chodzi. Okej, najedź na niebieski krzyżak. Musisz ją przytrzymać, aby przed przeszkodą ci nie leciała, ale nie wstrzymując jej za bardzo, bo musi mieć rozbieg. Trochę łydka ci odlatuje za bardzo do tyłu i przesadzasz z pochyleniem, to nie jest metrowy okser, aby aż tak bardzo się na nią kłaść. Ręce masz idealnie, po skoku nic nie rób, nie ściągaj ich za bardzo na siebie, ona ma galopować po skoku, i trochę bardziej używaj półparady, bo głowę ściąga na zewnątrz i dlatego tak bardzo napiera ci na wewnętrzną wodzę, a zewnętrzna ci się luzuje. Teraz czerwono biała stacjonata. Okej, dobrze. Spróbuj na ten okser brązowo biały. Świetnie, tak ma być. Teraz ustawię ci szereg. Najedź na niego na początku powoli, a jak wyjedziesz na niego na wprost, przyspiesz, ale tak aby nie leciała. Tak, tak !! . Okej , ile najwięcej skakałaś ?
- 80 centymetrów
- Spróbujemy to pobić, a co to było ??
- Stacjonata.
- Okej pochwalisz się teraz metrowym okserem ludziom, jak go skoczysz. Teraz rób tak jak przy pierwszym skoku co za bardzo przesadziłaś. Tak, tak, no i widzisz, pobiłaś swój rekord. Do kłusa. Dobra kończymy, wykłusuj ją, możesz zastosować żucie z ręki. Świetnie, zwolnij i ćwiczebny. Do stępa. Masz 15 minut dla siebie, ale w stępie. Pani Isabel kończymy, przypilnuje ją pani, a ja wsiądę na Lumię.
Nie wiedziałam, że Lumia tyle potrafi skoczyć. Nicole wydobyła z niej na prawdę wiele. To był przecież okser 110 cm. To więcej jak ja dzisiaj skakałam na Princessie. Skorzystałam z ich nieuwagi i zostałam dłużej jak 15 minut na ujeżdżalni. Kiedy Nicole już kończyła, ja szybko zsiadłam i poluźniłam popręg. Princessa nie była bardzo mokra, ale i tak kiedy jej dotknęłam, miałam wilgotną rękę. Rozsiodłałam konia i wypuściłam na padok. Następnie wróciłam, aby przyjrzeć się dokładniej jeździe Nicole. Doszukałam się tylko jednego błędu – brak uśmiechu. Zeszła i podała mi Lumię.
- Wsiadaj, skoczysz coś na niej. Teraz rób na niej to samo co na moim koniu i skocz oksera 80. Świetnie. Szereg, pamiętaj o impulsie, aby ci się przed przeszkodą nie zatrzymała. Koniec, występuj ją. Jak będziesz tak trenować jak dzisiaj to na pewno będziecie jednymi z lepszych zawodników na tych zawodach.
- Dziękuję.

Po ciężkim dniu pojechałam do domu, już nie miałam siły nic zrobić. Umyłam się i poszłam spać.

sobota, 8 marca 2014

Od Ian'a

Jutro pierwszy raz miałem iść do nowego liceum. Nie, nie boję się jak na mnie zareagują tylko obawiam się że Mavis mnie nawet nie zauważy, z tego co wiem ma chłopaka, pewnie nie mam u niej szans.
Postanowiłem pojechać do stajni, może się gdzieś pójdzie z Olimp'em.
Wsiadłem na motor i ruszyłem do Horse Land. Jechałem około 30 min.
Gdy dojechałem Olimp był na padoku, przywitałem się i poszłem do siodlarni wyciągnąć pare potrzebnych rzeczy. Tam zastałem Mavis opłakaną.
-Hej... Coś się stało.~ Podszedłem i objąłem ją ramieniem. Nie odepchnęła go.
-T...tt..Tak.. Dylann.. m..m..mnie rzucił.~Zaczęła się jąkać.
Przytuliłem ją mocniej, a ona ku mojemu zaskoczeniu wtuliła mi się w ramie i zaczęła bardziej płakać, pogrzebałem trochę w kieszeni i znalazłem poszukiwane pudełeczko chusteczek podałem jej.
-Dziękuje. Dlaczego jesteś dla mnie taki miły.?
-No..Boo...~Teraz ja zacząłem się jąkać.
-Tak.. Ja też..~Uśmiechnęła się. Przyznaje zaskoczyło mnie to, dosłownie przed chwilą rzucił ją chłopak a ona się już pozbyła smutku.
-Hmm..To może już chodźmy, może pojedziemy na przejażdżkę.?
-Twoim motorem czy konno.?
-Najpierw konno a potem coś się wymyśli. A teraz już nie płacz i idź po Alex'a widzimy się przed stajnią.
Poszedłem po Olimp'a oporządziłem go i ruszyliśmy razem przed stajnię Vis już tam była, szybko jej poszło.
-O widzę że się spóźniłem.?
-Nie, może to ja przyszłam za wcześnie.?!
Uśmiechnąłem się do niej i pomogłem jej wsiąść na Alex'a, okazała się niższa niż na zdjęciach.
Wsiadłem na mojego ogiera i spytałem.
-To co jedziemy.?
-No pewnie, kto będzie pierwszy przy zatoce.? To niedaleko.~Uśmiechnęła się i ruszyła galopem.
Ledwo ją dogoniliśmy, ale jakoś się udało.
-Sprinterka z ciebie.~Roześmiałem się.
-Hmm... A z ciebie..Przystojny sprinter.~Teraz roześmieliśmy się w niebo głosy.
Docieraliśmy do celu żartując, opowiadając o sobie i śmiejąc się. Gdy już dojechaliśmy daliśmy koniom odpocząć i usiedliśmy, zaczynało się ściemniać.
Mavis zaczęła drżeć, ściągnąłem kurtkę i okryłem jej ramiona, przytuliła się do mnie odwzajemniłem uścisk. Nie zauważyłem że patrzy mi w oczy gdy chciałem się spojrzeć w jej, pocałowała mnie.
Całowaliśmy się ok. 5 minut gdy już przestaliśmy spojrzała na mnie i powiedziała...


Mavis.?

środa, 5 marca 2014

Od Rebbece

Notka z dzisiaj.
...................................................................................................................................................................
Nie wierzę, właśnie się dowiedziałam, że pani Isabel organizuje zawody towarzyskie . I wszystkie będziey brały w nich udział. Oczywiście zawody są podzielone na dyscypliny. Muszę poprosić o osobny trening skokowy, ostatnio ciągle mamy ujeżdzenie, no nic. Jejku straznię się cieszę. Tym bardziej, że spotkam starych znajomych z innych stajni. Będą tu prawie wszystkie szkółki ulokowane wokół Londynu. Już się szykuję na nie ...........................