-Sama zrobilas.?~Spytalam.
-Tak... Dlaczego pytasz.?
-Bo.. sa przepyszne ..
-A co tak zle gotuje ze musze wszystko gotowe kupowac~ Usmiechnela sie , ale w jej oczach byla iskierka bolu.
-Nie, no co ty gotujesz swietnie.~I to bylo 100% prawda, babcia gotuje wrecz doskonale.
Gdy juz zjadlam poszlam na gore poszukac Filemona. Troche dziwne imie jak na 21 wiek.
-Filemon, Filemon.!
A kotka nie widac.
-A moze jest tu.!~ Sprawdzilam pod lozkem, tam tez nie ma.
-To na pewno jestes tu.!~ Tym razem sprwadzilam za i pod szafa.
Hmm.. Tu tez go nie ma, zeszlam na dol do kuchni a tam.. Filemon przy misce z mlekiem.
-O ty lobuzie, ja ci pokaze.!~Podeszlam do kotka i zaczelam drapac za uchem. Zaczal pocichu mruczec i wkoncu sie polozyl.
-Skarbie wstan z podlogi, jest brudna.~W drzwiach stala Mama.
-Wrocilas.!~Rzucilam sie jej na szyje.
-Do mojej coreczki zawsze. Iiii... mam dla ciebie niespodzianke.~Powiedziala, ale sie nie usmiechnela a to byl zly znak.
Ohh..Mam nadzieje ze to piesek.
-Kate.! Mozesz juz wejsc.
-Yhyy. Juz ide.~Dziewczyna odpowiedziala sakrastycznie.
Chwile po tym do domu babci weszla rudowlosa dziewczyna, podeszla do mnie i sie przedstawila.
-Kate Darkroom, a ty.?~Spojrzala na mnie spod dlugich rzes.
-Mavis Darkroom, jestesmy jakos spokrewnione.? Tata nie ma rodzenstwa.
-Nie powiedzialas jej, moglam sie domyslic.~ Zwrocila sie do mamy.
-Nie, ale ty mozesz jej teraz powiedziec.~Mia wydawala sie byc rozzloszczona
-Ohh... Ale o czym.!~Przerwalam ich dyskusje.
-Ze jestem twoja siostra.!
-Co... Ja... Nie..~Wybieglam z domu i gdy przebiegalam przez ulice, nie zauwazylam jadacego samochodu.
...
Jedyne go slyszalam to byl krzyk. Moj krzyk, i potworny bol. Potem zauwazylam ze z domu wybiega mama i babcia, po Kate ani sladu.
-Mavis.!
To bylo ostatnie co uslyszalam.
(...)
Obudzilam sie w szpitalu, nie wiem czy to byl ten sam dzien czy inny.
-Mavis, skarbie.~Matka szlochala mi przy lozku. Zaraz chwila wlasnie sobie uswiadomilam gdzie jestem.
-Dlaczego wczesniej mi nie powiedzialas.~Bylam zla na matke.
Do sali weszla pielegniarka i wyprosila mame.
-No wiec, Mavis tak.?
-Tak.
-Mialas wypadek, wiesz o tym.?
-No raczej, w innym wypadku teraz bym lezala u mnie w pokoju.
-Ok, mama cie poinformowala o wszystkim.
-O wszystkim, czyli.?
-No wiec, nie masz zadnych zlaman co jest bardzo dziwne przy takim uderzeniu ale masz skrecony nadgarstek.
-Czy przez to ze jest skrecony nie bede mogla jezdzic przez dlugi czas.?
-Nie, oczywiscie ze bedziesz mogla jezdzic , ale bedzie kontuzja.
-To znaczy ze jak upadne to reka znow sie skreci.
-Niestety, skrecenia sa gorsze od zlaman.
-A reszta, czy to wszystko.?
-Nie, masz jeszcze male wstrzasnienie mozgu.
-Czy to grozne.?
-Nie. Wstrzasnienie jest male wiec spokojnie.
-To dobrze, ale czy sa jakies tego objawy.?
-Tak, mozesz miec przez jakis czas bole migrenowe.
-Jak dlugo tu zostane.? Mam szkole .
-Kochanie, dzis jest niedziela, na obserwacji zostaniesz przez ok. trzy, cztery dni. To nie tak dlugo, ale najlepiej dla ciebie bedzie jesli w tym tygodniu nie pojdziesz do szkoly.
-Ok.
-Do zobaczenia, i przy okazji mam na imie Jesse .
-Milo mi cie poznac.
-Mozesz mi mowic po imieniu, nie jestem taka stara, miedzy mna a toba jest tylko 10 lat roznicy.~Usmiechnela sie i wyszla.
Mama weszla spowrotem na moja sale i usiadla na krzeselku obok mojego lozka.
-Tak mi przykro ze ci nie powiedzialam. Ale Kate sie dawno wyprowadzila wczesniej mieszkala u Petera mojego kuzyna ale teraz przyjechala i..
-I mam ja zaakceptowac, rozumiem. A teraz chce sie widziec z tata.
-Kochanie...
-Nie.! Chce go widziec teraz.~Przerwalam jej, a do sali weszla Kate.
-Hej, jak sie czujesz.?
-A jak wygladam.!?
-No troche jak rozjechana szynka.
Mimowolnie sie usmiechnelam.
...
Kate.?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz